Bieńkowscy stracili dach nad głową i dobytek całego życia. Teraz od zarządcy i gminy zależy, jak szybko dostaną zastępcze bądź wyremontowane mieszkanie.
Na drzwiach budynku przy ul. Stanisławskiego wisi kartka z numerem telefonu do rodziny Bieńkowskich. Na poddaszu budynku widać powybijane szyby i opalone framugi okien. Obok budynku stoi kontener na śmieci. W nim spalona wersalka i inne rzeczy.
- Strażacy przyjechali niemal natychmiast. Bardzo sprawnie przebiegała akcja. Starali się ratować co mogą, a do tego ocalili sąsiadów przed zalaniem. Niestety. Straciłem niemal wszystko, co było w mieszkaniu – mówi Dariusz Bieńkowski (more…)