Nie straszne mu żadne schody. Wrocławianin Jarosław Łazarowicz tym razem potrzebował ponad 35 minut, aby z Czech poprzez Polskę wbiec na szczyt Szczelińca. Ten czas dał mu trzecie miejsce, bo jeszcze szybciej pobiegli dwaj Czesi
Zawodnik Poltegoru Projekt R 20 Paola przegrał tylko z Pavlem Brydlem (35,01) i Zdenkiem Zoubkiem (35,18). Wśród kobiet najlepsza także była zawodniczka z Czech Lenka Janarcikova (44,28). Na ósmej pozycji zawody ukończyła wrocławianka Krystyna Mycek (WKTRi – 55,15).
760 stopni do nieba
- Startowaliśmy w czeskim Machovie. 9 km trasa prowadziła na szczyt Szczelińca. Dodatkowo mieliśmy jeszcze do pokonania 760 schodów. O końcowe zwycięstwo walczyło nas pięciu. Trzecia lokata chyba nie jest wiec zła, bo to naprawdę trudne i wyczerpujące dla zawodników zawody. Wymagające wszechstronnego przygotowania. Te zawody bardzo poważnie traktują Czesi. I tym razem pojawiło się wielu niezłych zawodników z ich kraju – powiedział Łazarowicz.
Powrót do dwóch latach
Dzień wcześniej Jarosław Łazarowicz wystartował w mistrzostwach Polski w duathlonie. W kole uległ tylko pochodzącemu z Wałbrzycha, a reprezentującemu Akwedukt Kielce, Markowi Kalwatowi. Powrót po dwóch latach do tej dyscypliny okazał się zatem udany.
- Najpierw musieliśmy przebiec 5 km, później przejechać na rowerze 20 km, a na koniec znów przebiec 2,5 km. Od początku bardzo ostre tempo narzucił Kalwat. Tylko mnie udało mu się dotrzymać mu kroku. Nad goniącą nas grupą mieliśmy już ponad 30 sekund przewagi. Niestety, podczas jazdy na rowerze, mój rywal zdołał uzyskać przewagę, której nie oddał do końca. Podczas drugiego biegu udało mi się odrobić 30 sekund, ale było to za mało, aby wygrać. Cieszę się jednak bardzo ze srebrnego medalu, bo decyzję o starcie w mistrzostwach Polski podjąłem dzień przed imprezą – wyjaśnił Łazarowicz, który teraz przygotowuje się przede wszystkim do biegów po schodach.
Fot. Bartosz Sadowski
Jarosław Łazarowicz ostatnie miesiące tego roku zamierza przeznaczyć na bieganie po schodach. Z jakimi sukcesami? Zobaczymy.
Autor artykułu: Ireneusz Maciaś