Archive for July, 2004

Wszyscy broniliśmy stolicy

Wednesday, July 28th, 2004

We Wrocławiu mieszka do dziś około 60 bohaterów Powstania Warszawskiego

Maria Downarowicz poszła do powstania gdy miała 17 lat. Była łączniczką – najpierw na Starym Mieście, później na Śródmieściu i Czerniakowie.

Po kapitulacji powstania nastoletnia Marysia razem z innymi cywilami została załadowana do pociągu jadącego do obozu internowania. Uciekła przez dziurę, którą jeden z pasażerów zrobił w podłodze wagonu.
- I wróciłam do Warszawy – opowiada. – Musiałam pomóc rannym, których zostało tam tak wielu.
Do Wrocławia przyjechała wiele lat temu z Bytomia, gdzie tuż po wojnie mieszkała z mężem.- Zrujnowany Wrocław tak bardzo przypominał mi wtedy Warszawę – wspomina.
We Wrocławiu mieszka dziś około 60 bohaterów Powstania Warszawskiego. Każdy z nich ma własną dramatyczną historię związaną z powstańczym warszawskim zrywem. Wczoraj spotkali się, by uczcić 60 rocznicę bohaterskiej walki o stolicę
Honorowym gościem spotkania w Klubie Muzyki i Literatury przy placu Kościuszki był major Julian Piotrowski, ps. “Rewera”. Dziś osiemdziesięcioczterolatek, a w 1944 roku młody oficer Armii Krajowej. Cichociemny, zrzucony na spadochronie 31 lipca pod Grodziskiem Mazowieckim .

Żonę przywiozłem do Wrocławia

Samolot wiozący majora Piotrowskiego trzy razy musiał startować z lotniska we Włoszech nim zrzucił sześciu spadochroniarzy nad Polską. – Najpierw przeszkodzili nam Niemcy, którzy zajęli lądowisko, potem w dywersji przeszkodziła pogoda, a za trzecim razem ogień artylerii przeciwlotniczej – opowiada major “Rewera”.- Byłem szczęśliwy gdy wreszcie – za czwartym podejściem – udało mi się stanąć na ukochanej polskiej ziemi.

Cichociemni zameldowali się w Warszawie 1 sierpnia 1944 roku, o godz.14. Usłyszeli, że przybyli w samą porę, bo za kilka godzin w stolicy rozpocznie się powstanie.- Byliśmy zaskoczeni, w Londynie, generał Kazimierz Sosnkowski nic nam o tym nie wspominał – opowiada Julian Piotrowski. – Walczyłem na Śródmieściu. Broniliśmy stolicy do 2 października – dnia kapitulacji powstania.

Resztę wojny spędził w obozie jenieckim. Później trafił do Anglii i wtedy dowiedział się, że jego matka i dwaj bracia są we Wrocławiu. Postanowił więc wrócić do kraju. W pociągu, którym jechał od granicy, poznał swoją przyszłą żonę. I razem mieszkają we Wrocławiu do dziś.
- Miałam 19 lat i byłam powstańczą sanitariuszką w warszawskich szpitalach- opowiadała wczoraj Jadwiga Wolf.. – Widziałyśmy straszne rzeczy, czułyśmy wielką grozę i niemoc. Te chwile śnią mi się do dziś.

Wrocławscy bohaterowie powstania co dwa miesiące spotykają się w Klubie Muzyki i Literatury przy placu Kościuszki. Wczoraj szykowali się do wyjazdu do Warszawy na obchody 60 rocznicy powstania.

Autor artykułu: Dawid Kocik

Poczta ułatwia życie

Wednesday, July 28th, 2004

Do mieszkańców niektórych wrocławskich osiedli Poczta Polska wysłała właśnie specjalne formularze, które pozwolą zaoszczędzić sporo czasu. Jeśli wypełnimy mały druczek, nie będziemy musieli biegać na pocztę po awizowane listy polecone. Kiedy listonosz nie zastanie nas w domu, list polecony wrzuci po prostu do skrzynki.

Taką możliwość daje rozporządzenie ministra łączności z 1996 roku “w sprawie warunków korzystania z usług pocztowych o charakterze powszechnym”.

Listonosz będzie mógł zostawić w skrzynce przesyłkę poleconą pod warunkiem, że nie będzie to list wymagający poświadczenia odbioru, za potwierdzeniem lub ekspresowy.

Wypełniony formularz (wystarczy wpisać swoje imię i nazwisko, adres oraz serie i numer dowodu tożsamości) można złożyć w dowolnej poczcie lub u listonosza.

Autor artykułu: (AO)

Nie chcą biedy

Tuesday, July 27th, 2004

GROMADKA Mieszkańcy żądają od posłów sprawiedliwego podziału unijnych pieniędzy

– Pojechaliśmy do sejmu, aby zaprotestować przeciwko podziałowi unijnych pieniędzy – mówi Dariusz Pawliszczy, radny z Gromadki. – Biedne gminy, takie jak nasza, nie mają na nie żadnych szans. To się musi zmienić

Gromadka należy do najbiedniejszych gmin powiatu bolesławieckiego. Unijne pieniądze miały być szansą na wyrównanie cywilizacyjnych zapóźnień. Niestety, bez własnego wkładu, dofinansowanie do inwestycji nie jest możliwe. – Nie potrafimy się z tym pogodzić – mówi Dariusz Pawliszczy. – Nasze wnioski są słabo oceniane przez Agencje Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, bo nie mamy pieniędzy i tak koło się zamyka.
Gromadce najpilniej potrzebne są wodociągi i kanalizacja. Mieszkańcy aż sześciu wsi, nadal czerpią wodę ze studni. W porównaniu z sąsiednią Wartą – gdzie nie ma już domu bez bieżącej wody – sytuacja w Gromadce wygląda tragicznie. – Nie mamy pieniędzy, bo dopiero zdołaliśmy się uporać z zaległościami z lat ubiegłych – twierdzi radny. – Jak tak dalej pójdzie, nasza gmina jeszcze długo będzie skansenem, a przecież pieniądze z Sapardu są po to, aby wyrównywać zaległości i różnice między gminami. Tymczasem, bogaci dostają dużo, a biedni nic.
Delegacji nie udało się wymóc na ministrze rolnictwa przyrzeczenia szybkich zmian. Wrócili jednak z obietnicą, że urzędnicy rozważą zmianę zasad podziału. Z kolei Waldemar Pawlak, szef ochotniczych straży pożarnych, postara się pomóc okradzionej niedawno jednostce z Różyńca. – Złodzieje zabrali mundury, piłę i agregat prądowy – mówi Dariusz Pawliszczy. – Straty oszacowano na 30 tysięcy złotych.

Gorzej niż po wojnie

Teresa Tyrko
mieszkanka Gromadki
– Mam wrażenie, jakby w naszej gminie czas się zatrzymał. Po wojnie w Gromadce był nawet hotel. Od tamtej pory niewiele się zmieniło, a nawet się pogorszyło. Nadal ciągniemy wodę ze studni i korzystamy z szamba, a asfaltowych dróg mamy jak na leksratwo.

Autor artykułu: Michał Drobisz

Spadło bezrobocie

Tuesday, July 27th, 2004

O 3 procenty, w porównaniu ze styczniem, spadło bezrobocie w powiecie.

– Nie czekamy na pracodawców, sami obdzwaniamy firmy w poszukiwaniu miejsc pracy dla naszych podopiecznych mówi Ewa Hryciów, kierowniczka PUP.
Od początku roku, z pośrednictwa Powiatowego Urzędu Pracy, skorzystało 2 362 bezrobotnych. Tylu osobom udało się znaleźć pracę. – Co najważniejsze, wszystkie te osoby nadal pracują – zapewnia Ewa Hryciów. – Tak jest na przykład z grupą 80 bezrobotnych, których kilka miesięcy temu przeszkoliliśmy wspólnie z Zakładami Ceramicznymi Bolesławiec. Tylko jedna osoba zwolniła się z pracy na własne żądanie. Panie pracujące na malarni doszły już do takiej wprawy, że zarabiają nawet ponad 2 tysiące złotych miesięcznie. Wcześniej niektóre z nich przez wiele lat bezskutecznie szukały zatrudnienia.
Poprawę statystyki, urząd zawdzięcza pieniądzom z funduszu pracy i Unii Europejskiej. — Dzięki tym środkom, zorganizowaliśmy staże absolwenckie, a część bezrobotnych skierowaliśmy na prace interwencyjne – mówi kierowniczka. – Coraz więcej pracodawców decyduje się podpisywać z tymi pracownikami umowy na dłuższy czas. Nie rezygnują z nich po upływie refundowanego przez nas okresu zatrudnienia.

Autor artykułu: red.

Strzeż się Lewicowego Domniemania

Tuesday, July 27th, 2004

SLD ma metodę na zwalczanie osób, które nie opłacają abonamentu rtv

Oglądasz telewizję czy nie, jesteś właścicielem odbiornika, czy jeszcze nie zdążyłeś go sobie kupić – abonament musisz płacić. Dziś SLD składa projekt nowelizacji ustawy zakładający tak zwane domniemanie. Zgodnie z tą zasadę każde polskie gospodarstwo jest, z założenia, wyposażone w telewizor i radio.
Jeśli przepisy wejdą w życie, to wtedy obywatel będzie musiał sam udowadniać, że nie jest telemanem i szczęśliwym posiadaczem sprzętu rtv. Jednocześnie każdy, kto nie będzie płacił abonamentu, zostanie ukarany, bo zgodnie z założeniem posłów SLD jasne będzie, że łamie prawo.
Dwa dni temu zapowiedziano jeszcze inną sposób na egzekucję abonamentu. Minister infrastruktury ostrzegał, że wyśle do naszych mieszkań listonoszy-kontrolerów, którzy zajrzeliby w każdy zakamarek domu w poszukiwaniu telewizora.

Ciaśniej w sieci

Wiadomo nie od dziś, że połowa Polaków unika jak ognia płacenia abonamentu rtv. Część tłumaczy się, że wystarczy uczciwie płacić za kablówkę.
Lewica dawno już nosiła się z zamiarem uporządkowania spraw abonamentów. Zasadnicze przepisy o płatności za telewizję i radio wprowadzono pod koniec 1993 roku, a przez 11 lat nikt nie był w stanie znaleźć metody na przecięcie tego gordyjskiego węzła. W marcu tego roku powstał projekt nowej ustawy o radiofonii i telewizji, ale przeleżał kilka miesięcy w Sejmie. I dopiero teraz, gdy dyskusja o abonamencie i sposobach jego egzekwowania rozgorzała na nowo, SLD zapowiedział, że dziś przedstawi projekt, a jeszcze w tym tygodniu skieruje go do laski marszałkowskiej.

Doręczyciele – donosiciele

Wcześniej jednak Polaków zelektryzowała wiadomość, że ich mieszkania będą, w poszukiwaniu telewizorów i radioodbiorników, wizytować listonosze. Poczta natychmiast zdementowała te informacje.
– Ależ nie ma mowy, by doręczyciel z torbą, w pocztowym umundurowaniu, pracował jednocześnie jako kontroler – zapewniała nas wczoraj Jadwiga Jeziorska, kierownik komórki do spraw ewidencji opłat radiowo-telewizyjnych przy Rejonowym Urzędzie Poczty Wrocław – Miasto. – Owszem, może to robić, ale nie w swoim rejonie.
Odetchnęli z ulgą wszyscy, ale przede wszystkim listonosze. Waldemar Śliwa, pocztowiec z Dzierżoniowa nawet nie wyobraża sobie kontrolowania osób, które codziennie odwiedza. – To byłoby nieszczęście, mam zaufanie tych ludzi, są dla mnie jak rodzina, nie doniósłbym na nich – mówi. – Listonosz przecież przynosi dobre wiadomości – komentuje listonoszka z Lubina, Wiesława Dworczak.

Telepajęczarz nie zazna spokoju

Jeśli będzie tak, jak chce SLD, donosicielami zostaną nie listonosze, a operatorzy telewizji kablowych. Będą nas poganiać do płacenia abonamentu informacją na swoim druku opłat, przekażą nasze dane mediom publicznym.
Kto jednak sądzi, że z chwilą wprowadzenia nowelizacji ustawy zrobi się strasznie, jest w błędzie. Teoretycznie już teraz każdy, kto uchyla się od płacenia, powinien czuć oddech kontrolera na karku. Według rozporządzeń Ministerstwa Infrastruktury, które decyduje o sposobach pobieranie opłat radiowo-telewizyjnych w imieniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Poczta Polska już dawno ma prawo nie tylko do przyjmowania wpłat w okienkach urzędów, ale również sprawdzania, kto uchyla się od płacenia abonamentu za korzystanie z telewizora i radia.

- To nie jest żadna nowość. Poczta regularnie prowadzi kontrole, wie kto płaci, kto nie – mówi Dorota Jasłowska, rzeczniczka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. – To korzystne dla wszystkich, choć poczta zabiera część wpływów z tytułu wyegzekwowanych opłat.
Rzeczniczka ma nadzieję, że w życie wejdzie zasada domniemania, bo przecież we współczesnym świecie każdy ma w domu odbiornik tv.

I tak nie wpuszczę

- To niedopuszczalne w demokratycznym kraju! Co chwila nowe pomysły – kontrolowanie domów, zaglądanie nam w kąty i w dane osobowe – oburza się Anita z ulicy Strzegomskiej we Wrocławiu. Dodaje, że dostępu do jej mieszkania broni groźny pies Kastor.

– Opłaty rtv (miesięcznie)
– telewizor 15,40 zł
radio 4,95 zł
– kara – trzydziestokrotność abonamentu (np. 462 zł za tv)
– Prowizja poczty – 50 proc.

Zwolnieni z płacenia abonamentu:
osoby powyżej 75 roku życie,
inwalidzi wojenni i wojskowi,
inwalidzi I grupy,
niepełnosprawni w stanie znaczącym,
osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji,
głuchoniemi i niewidomi

Autor artykułu: Barbara Chabior, współpraca MZ, MB, KO, RQP

Świadectwa z Unii

Monday, July 26th, 2004

JELENIA GÓRA Na żadnym z trzech jeleniogórskich targowisk kupcy nie mają odpowiednich certyfikatów związanych ze sprzedażą warzyw i mięsa, a wymaganych przez przepisy Unii Europejskiej.

– Przygotowujemy się do ich wprowadzenia, ale na razie jest jeszcze za wcześniej, aby móc to uczynić. Kupcy dopiero zapoznają się z procedurami – mówi Danuta Wójcik, szefowa samorządu kupieckiego na targowisku „Zabobrze”. Certyfikatów nie wymagają też zarządcy miejskich bazarów. Kupcy o nowych wymogach mówią niechętnie. Wielu nie wie, że takie certyfikaty obowiązują.
– Po co mi to? Za dużo formalności i strata czasu – powiedziała handlarka warzywami. – Może, gdyby ktoś już miał takie świadectwa, to i ja bym sobie załatwiła? – dodaje kobieta, która sprzedaje mięso w pawilonie przy targowisku „Flora”. Kupcy nie chcą podawać nazwisk z obawy przed kontrolą straży miejskiej. – Nie planujemy sprawdzania, czy handlowcy mają wymagane przez UE certyfikaty. Od tego są inne służby – uspokaja Jacek Winiarski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Jeleniej Górze.
Brak certyfikatów w niczym nie przeszkadza kupującym. – Ważne, aby towar był świeży, tani oraz smaczny. Taki jest właśnie na targowiskach – podkreśla Jadwiga Wołkowska, klientka targowiska „Flora” w Jeleniej Górze. (CG)

Autor artykułu: (CG)

W prądach powietrza

Monday, July 26th, 2004

JEŻÓW SUDECKI – Szukamy wolontariuszy, którzy znają języki obce i chcieliby pomóc szybownikom z całego świata – mówi Michał Puzyński, szef Aeroklubu Jeleniogórskiego

Największa w regionie szybowcowa impreza zaczyna się za pięć dni (piątek, 30 lipca). – Zainteresowanie 25. Międzynarodowym Zlotem Szybowców Grunau Baby przerosło nasze oczekiwania. Lista uczestników miała być zamknięta już w czerwcu, ale wciąż zgłaszają się chętni – opowiada Michał Puzyński. Do Jeżowa i na lotnisko Aeroklubu Jeleniogórskiego przyjadą amatorzy legendarnego szybowca Grunau Baby z Holandii, Niemiec, USA oraz innych państw,
Szybowiec marki Grunau Baby (Grunau to niemiecka nazwa Jeżowa Sudeckiego) z otwartą kabiną produkowano w Jeżowie przed 1939 rokiem. Był najpopularniejszym tego typu samolotem w ówczesnych Niemczech i Europie. Do Jeżowa przyjeżdżali amatorzy szybownictwa. Prądy powietrzne nad Kotliną Jeleniogórską pozwalały i pozwalają wznieść się cichym samolotom na wysokość kilku kilometrów.
Po drugiej wojnie światowej powstało wiele replik tego modelu. Piloci szybownicy od 25 lat zjeżdżają do stolicy Karkonoszy.
Atrakcją są starty szybowców z wyciągarki. Gumowe liny, naprężone siłą ludzkich mięśni, pozwolą szybowcom na lot z Góry Szybowcowej.
Żeby pomóc zagranicznym gościom zbliżającego się zlotu, aeroklub szuka wolontariuszy, którzy znają języki obce. Telefon (0-75) 752 37 01.

Autor artykułu: Konrad Przezdzięk

To nie miejsce dla uczelni

Monday, July 26th, 2004

Politechnika Wrocławska powinna opuścić pałac Schaffgotschów

Takiego zdania są władze Jeleniej Góry, które uważają, że w reprezentacyjnym budynku Cieplic powinny się znaleźć zbiory muzealne. – Magazyny Muzeum Karkonoskiego pękają w szwach. Jest tam wiele bezcennych eksponatów szkła artystycznego, które sa rzadko wystawiane – mówi Bogusław Gałka, zastępca prezydenta Jeleniej Góry.
Również część kolekcji Muzeum Przyrodniczego nie była eksponowana. Pałac przy placu Piastowskim byłby idealnym miejscem na taką wystawę.
Filia Politechniki Wrocławskiej nie zamierza jednak przeprowadzić się do kampusu akademickiego po byłym Centrum Szkolenia Radioelektronicznego. Powód: brak środków na przenosiny. Bogusław Gałka uważa, że do przeprowadzki zmusi uczelnię postępujący niż demograficzny.

Autor artykułu: (CG)

Podgórski w I lidze

Saturday, July 24th, 2004

Wrocławscy sędziowie docenieni przez PZPN

Dolny Śląsk znów będzie miał swojego reprezentanta wśród sędziów piłkarskiej ekstraklasy. W piątek Prezydium PZPN zaaprobowało kandydaturę do tej klasy rozgrywek wrocławinina Mariusza Podgórskiego (29 lat, właściciel biura turystycznego). W II lidze będzie nas reprezentował Piotr Kotos. Na asystentów arbitrów pierwszoligowych awansowali Piotr Piejko i Andrzej Kotos, a drugoligowych Grzegorz Gołkowski.

Autor artykułu: (im)

Bielsa starszy Brazylijczyków

Saturday, July 24th, 2004

PIŁKA NOŻNA W niedzielę decydujące o medalach mecze w Copa America

Brazylia i Argentyna. Te dwie piłkarskie potęgi zagrają w finale Copa America. Faworyt jest trudny do wskazania, bowiem obaj szkoleniowcy nie mają na turnieju w Peru swoich najlepszych graczy. Dotyczy to zwłaszcza Brazylii. Kanarki w półfinale bardzo męczyły się z Urugwajem i awans zapewniły sobie dopiero w rzutach karnych (canarinhos wykorzystali je bezbłędnie). Na gwiazdę ekipy Carlosa Alberto Parreiry wyrasta Adriano (Inter Mediolan), lider klasyfikacji strzelców (6 bramek).
Marcelo Bielsa, opiekun Argentyńczyków, liczy na powrót do składu Andres D’Allesandro (Wolfsburg), który z powodu kontuzji nie wystąpił w półfinałowym spotkaniu z Kolumbią. – Ten chłopak na pewno się nam przyda – argumentuje Bielsa. Jego ekipa z meczu na mecz się rozkręcała. Znakomite wrażenie sprawia zwłaszcza młody Carlos Tevez. Nie tylko świetny drybler, ale przede wszystkim znakomity wykonawca rzutów wolnych.
- Mamy lepszy zespół. Dlatego powinniśmy pokonać Brazylijczyków. To oni powinni się nas bać – straszy rywali Bielsa.
Argentyńczycy wysoką formę potwierdzili w konfrontacji z Kolumbijczykami. Pierwsza bramka padła w 22 minucie. Świetnym uderzeniem z rzutu wolnego z odległości 25 metrów popisał się wspomniany Tevez. W tej części gry znakomitych okazji nie wykorzystali: Juan Pablo Sorin, Cristian Gonzalez, Lucioano Figueroa oraz Cesar Delgado. W 50 minucie, po zagraniu z lewego skrzydła Figueroi, piłkę w kolumbijskiej bramce umieścił Luis Gonzalez. Trzeci gol padł po uderzeniu szczupakiem Sorina, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Mauro Rosalesa.
- Zgadzam się, że postawa Argentyny mogła zaimponować. Ale my mamy też mamy świetnych futbolistów. W kadrze zabrakło wprawdzie Ronaldo, ale przecież w moim kraju każdy potrafi grać na wysokim poziomie – ripostuje Parreira.
Faktem jest, że mistrzowie świata przysłali do Peru drugi garnitur, który w wielu spotkaniach nie spisywał się najlepiej. Skuteczności Brazylijczykom odmówić jednak nie można. A poza tym przeciwko Argentynie nie trzeba będzie ich dodatkowo mobilizować.
W niedzielę grają. O 3. miejsce (Cusco): Kolumbia – Urugwaj (godz. 2:45 rano). Finał (Lima): Argentyna – Brazylia (godz. 22:00). Transmisje z tych spotkań w TVP 2.

Autor artykułu: (im)