Archive for May, 2004

Betonowy pas startowy

Monday, May 24th, 2004

JELENIA GÓRA Miasto sfinansuje przygotowanie planów rozbudowy lotniska

– Jelenia Góra potrzebuje nowoczesnego pasa startowego. W rozmowach z inwestorami, które prowadzimy, często pada pytanie, o możliwości szybkiej komunikacji lotniczej – mówi wiceprezydent miasta Józef Sarzyński.
Dyrekcja Aeroklubu Jeleniogórskiego chce, by na trawiastej płycie powstał ponad 800-metrowy betonowy pas startowy oraz drogi kołowania. Dzięki temu do Jeleniej Góry będą mogły przylatywać już nie tylko awionetki, ale także niewielkie samoloty, przewożące do 30 pasażerów.
Zgodę na budowę wydał już Urząd Lotnictwa Cywilnego. Koszty oszacowano na maksimum 10 milionów złotych. Trwają starania o pozyskanie tej kwoty z funduszy europejskich lub od prywatnych inwestorów.
Jeleniogórskie lotnisko jest jednym z najmniejszych w Polsce. Ma status lotniczego przejścia granicznego. Jego budowę zakończono w 1927 roku. Prace sfinansowały ówczesne władze miasta oraz linie lotnicze Lufthansa. W założeniach miało być przystankiem turystycznym, na trasie Berlin–Wrocław, dla turystów i kuracjuszy zainteresowanych wypoczynkiem w Karkonoszach. Miało połączenia z portami lotniczymi w Dreźnie i Lipsku. Przewidywania pomysłodawców budowy nie sprawdziły się i port lotniczy w Jeleniej Górze pełnił funkcję lotniska pocztowego oraz wojskowego. Korzystali z niego także szybownicy.

Autor artykułu: (RS)

Wysokie bezrobocie

Monday, May 24th, 2004

JELENIA GÓRA Rośnie bezrobocie w Jeleniej Górze i powiecie jeleniogórskim

W mieście bez pracy jest już ponad 13 tysięcy osób i wynosi 17,8 proc. Ludności zawodowo czynnej. Tak źle nie było od dawna.
W powiecie jeleniogórskim bezrobocie wynosi 29,1 proc. Większość ludzi bez pracy nie ma prawa do zasiłku. Największą grupę stanowią osoby w wieku 45-54 lat. Jest ich prawie 4 tys. Przeważają osoby z podstawowym wykształceniem – ponad 5 tys.
Zdaniem Zofii Czernow, przewodniczącej komisji ds. bezrobocia w radzie miejskiej, na liczbę bezrobotnych w Jeleniej Górze wpłynęła między innymi utrata statusu miasta wojewódzkiego. Odpływają też przedsiębiorcy.

– Likwidacja jednostek wojskowych na terenie miasta spowodowała zniknięcie około 1000 miejsc pracy – szacuje Zofia Czernow.
Jelenia Góra jest dla inwestorów mniej atrakcyjna niż inne miasta, bo nie ma specjalnej strefy ekonomicznej i dogodnych połączeń komunikacyjnych.

Autor artykułu: (RS)

Na razie próbują

Friday, May 21st, 2004

Defibrylator do ćwiczeń dostali goprowcy

Wałbrzysko–kłodzkiej grupie GOPR specjalny defibrylator podarowała amerykańska firma.
– Niestety nie mamy prawdziwych defiblyratorów, ale może i na nie znajdziemy sponsorów – liczy Zdzisław Wiatr, naczelnik goprowców.
Sprzęt do ratowania życia trafił do Centralnego Ośrodka Szkoleń GOPR, który powstał niedawno w Międzygórzu.
– Po zakończeniu szkoleń ratownicy będą wiedzieli, jak się obsługuje taki sprzęt, a to jest niezwykle ważne przy udzielaniu pierwszej pomocy medycznej – uważa doktor Paweł Jonek, szef ośrodka.
Goprowcy liczą, że uda im się znaleźć pieniądze na zakup choć jednego defibrylator, a to wydatek 14 tys. zł.
– O zatrzymaniu krążenia w 80 procentach przypadków decyduje rytmem serca, a ten można przywrócić dzięki defibrylatorowi – dodaje doktor Jonek.

Autor artykułu: (AS)

Jadą po trzy oczka

Friday, May 21st, 2004

Górnika Polkowice czeka jutro kolejny mecz o życie. Tym razem z Polonią Warszawa

Bez Tomasza Moskala zakończą rozgrywki w I lidze piłkarze Górnika Polkowice. Napastnik, który miał strzelać gole, leczy złamaną kość śródstopia.

- Tomek za tydzień ściąga but gipsowy. Ale na to, by choć w jednym meczu wystąpił szanse są bardzo małe – mówi Mariusz Jurak, kierownik Górnika.
Polkowiczanie do stolicy wyruszają w piątek rano. Będą mieszkać pod Warszawą, prawdopodobnie w Nadarzynie.
- Jedziemy po zwycięstwo. Co tu ukrywać, trzy kolejne oczka znacznie przybliżyłyby nas przynajmniej do miejsca barażowego. Ale tak już będzie do końca ligi. Układ gier mamy całkiem niezły – dodaje Jurak.
Rachunki do rozliczenia z Polonią ma trener polkowiczan Wiesław Wojno. Rok temu prowadząc Zagłębie Lubin przegrał przy Konwiktorskiej, a na dodatek dwóch jego podopiecznych otrzymało czerwone kartki. Czas na skuteczny rewanż.
Wojno liczy, że do Warszawy uda mu się zabrać Sebastiana Gorząda. Mały pomocnik Górnika wszedł na boisku w drugiej połowie meczu z Łęczną i po kilkunastu minutach odnowiła mu się kontuzja łydki.

Autor artykułu: (im)

Kto mistrzem kobiet?

Friday, May 21st, 2004

W najbliższą sobotę (godz. 16) piłkarki AZS Wrocław w meczu ligowym zmierzą się w Sosnowcu z Czarnymi. Jeżeli wygrają, znacznie przybliżą się do czwartego z rzędu tytułu mistrzyń Polski.

- Porażka spowoduje, że o tytule zadecyduje dopiero ostatnie spotkanie ligowe, 12 czerwca, u siebie z naszym najgroźniejszym rywalem Medykiem Konin. Nam wystarcza remis 1:1 lub 2:2. bo na boisku rywala także zremisowaliśmy, ale 3:3 – podkreśla Ernest Frankiewicz, kierownik AZS Wrocław.
W poniedziałek akademiczki wróciły z Francji, gdzie zagrały towarzysko z beniaminkiem I ligi francuskiej Vendeheim 4:0 (4:0).

Autor artykułu: (im)

Pięcioma stylami

Friday, May 21st, 2004

Pływacy walczą o tytuł mistrza Bolesławca
Na basenie miejskiem rozegrano V Zawody Pływackie zaliczane do Otwartych Mistrzostw Bolesławca 2004.

Startowało w nich czterdziestu jeden pływaków, którzy rywalizowali na dystansie 60 metrów stylach motylkowym, grzbietowym, klasycznym, dowolnym i zmiennym. Suma punktów zdobytych na poszczególnych dystansach decydowała o zdobytych miejscach. W poszczególnych kategoriach pierwsze miejsca zajęli Żaklina Musiał, Marta Jaworska, Kordian Różnicki, Vanessa Piotrowska, Jacek Ołpiński, Magda Hundz, Rafał Piotrowski i Andrzej Daszyński.
Kolejne VI Zawody Pływackie odbędą się 5 czerwca o godz. 15 na miejskiej pływalni.

Autor artykułu: (LEG)

Wrocławscy urzędnicy przed sądem

Friday, May 21st, 2004

Trwa proces w sprawie “Gantafery”. Tydzień temu wyjaśnienia jako świadek składał Andrzej Jaroch, były wiceprezydent Wrocławia. Dziś przesłuchiwani będą kolejni świadkowie – tym razem członkowie komisji przetargowej, która decydowała o wyborze oferty firmy Gant.

Czwórka byłych urzędników znalazła się na ławie oskarżonych: Grzegorz O (były członek zarządu miasta, odpowiedzialny za politykę mieszkaniową), Krystyna K. (wtedy szefowa wydziału finansowo-księgowego, potem skarbnik miasta), Aksel R. (wówczas dyrektor wydziału polityki mieszkaniowej) oraz Magdalena O. (wtedy jego zastępczyni; jej sprawa zastała wyłączona do osobnego postępowania, bo stan zdrowia nie pozwala na uczestniczenie w tym procesie). Prokuratura zarzuca im łamanie przepisów ustawy o zamówieniach publicznych. Zdaniem organów ścigania podpisali oni umowę z prywatną firmą Gant na budowę mieszkań komunalnych. Na dodatek wypłacili jej 5 mln zł zaliczki bez żadnego zabezpieczenia. Grozi im za to do trzech lat pozbawienia wolności. Po odczytaniu aktu oskarżenia (a było to marcu) żaden z nich nie przyznaje się do winy.
Niepamięcią (zdarzenia dotyczą 1999-2001 roku) tłumaczył wiele nieprecyzyjnych odpowiedzi wiceprezydent Andrzej Jaroch, który tydzień temu był przesłuchiwany w sądzie. Przyznał, że on wraz z Grzegorzem O. podpisali umowę przedwstępną z Gantem (o umowie dowiedział się dzień przed jej podpisaniem), mimo że nie było na niej kontrasygnaty skarbnika gminy. Podkreślił, że za umowę z racji nadzoru zadań, które mu powierzono, odpowiedzialny był Grzegorz O.

Dziś w sądzie będą przesłuchiwani kolejni świadkowie.

Autor artykułu: (EGG)

Uratowali mu życie

Friday, May 21st, 2004

Kardiochirurdzy ze szpitala wojskowego zoperowali 93-latka. To prawdopodobnie najstarszy pacjent w Polsce, któremu wszczepiono bypassy

- Ten człowiek to prawdziwy fenomen. Ma 93 lata, a doskonale zniósł poważną operację wszczepienia czterech bypassów. Już jutro zacznie chodzić – cieszy się dr Jacek Skiba, szef kardiochirurgii w Wojskowym Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.
Józef Rutkowski (rocznik 1911) przedwczoraj przeszedł operację wszczepienia bypassów. Wszystko wskazuje na to, że to najstarszy w naszym kraju pacjent, u którego wykonano taki zabieg.
- W Internecie znaleźliśmy informację, że gdzieś na świecie takiej operacji poddano 104-latka, ale w Polsce chyba nie było podobnego przypadku – mówi dr Skiba. – Kiedyś w Katowicach operowaliśmy 88-letniego mężczyznę. O starszym pacjencie nie słyszałem.
Rutkowski trafił do wrocławskiego szpitala z Zielonej Góry. Jego stan był bardzo ciężki. Gdyby nie bypassy, mógłby już nie żyć.
- Wyniki koronarografii były dramatyczne: chory miał przewężony pień lewej tętnicy, a prawą całkowicie zamkniętą. Musiał natychmiast trafić na stół operacyjny – opowiada dr Skiba. – Decyzja nie była jednak taka łatwa. Trzeba było pamiętać, że nie tylko jego serce ma tyle lat, ale cały organizm, więc tkanki mogą być mocno zużyte. A to mogło spowodować komplikacje.
Ze względu na stan chorego, kardiochirurdzy musieli wszczepić mu aż cztery bypassy. Zrobili to przy użyciu płucoserca. – Teraz bardzo modne są zabiegi na bijącym sercu. My zdecydowaliśmy się jednak na krążenie pozaustrojowe. Dzięki temu mogliśmy zrobić pełny, a nie tylko paliatywny zabieg – wyjaśnia dr Skiba. – A przy okazji okazało się, że jego organizm jest biologicznie znacznie młodszy.
Zabieg zakończył się pełnym sukcesem. Nie było żadnych problemów z wybudzeniem.
Wczoraj, zaledwie dwie doby po zabiegu, Józef Rutkowski był już w całkiem dobrej formie.
- Boli mnie trochę klatka piersiowa, ale czuję się dobrze. Lekarzom z tego szpitala zawdzięczam życie – mówił 93-latek.
Kardiochirurgia w szpitalu wojskowym ruszyła pod koniec listopada zeszłego roku. Pracują tu najlepsi fachowcy, w salach jest najnowocześniejszy sprzęt. Do dziś zabiegom poddano ponad 300 osób.

Co to są bypassy?

Bypassy to pomosty między aortą, a naczyniami wieńcowymi. Dzięki bypassom do tkanek serca dociera większa ilość krwi. Przez to zmniejszają się dolegliwości, a serce lepiej pracuje.

Autor artykułu: red.

Odżyje stary dwór

Thursday, May 20th, 2004

Entuzjaści dostali od ministra ponad dwa miliony złotych na ratowanie zabytku

Blisko połowę tegorocznej rezerwy budżetowej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, przeznaczonej na współpracę przygraniczną, dostała Fundacja Kultury Ekologicznej na zagospodarowanie Dworu Czarne.

– Przyznanie nam 2,3 mln zł otwiera drogę do reaktywowania – po 2 latach zastoju – placu budowy i otwarcia Centrum jeszcze w październiku tego roku – mówi kustosz dworu i prezes FKE Jacek Jakubiec.
Centrum ma powstać w Dworze Czarne, renesansowej rezydencji magnackiej, która jeszcze 20 lat temu była rozsypującą się ruiną. Wykonane przez grupę entuzjastów ratowania zabytku prace warte są kilkanaście milionów złotych. W części sfinansowane zostały z budżetu, w części z dotacji, w części dzięki prywatnym sponsorom i wolontariuszom.
Jacek Jakubiec, który został społecznym kustoszem dworu i zrezygnował z czynnego uprawiania zawodu architekta, aby uratować zabytek, wraz z ludźmi, których wokół dworu zgromadził, planuje uruchomienie tam Wszechnicy Dwór Czarne. Byłby to niepubliczny zakład kształcenia rzemieślników w dziedzinach związanych z konserwacją zabytków, rolników ekologicznych, pracowników ochrony przyrody. Choć formalnie wszechnica jeszcze nie istnieje, działa już tu szkoła dla rzemieślników specjalizujących się w konserwacji i pielęgnacji zabytków. W sezonie funkcjonują urządzone na 6 hektarach pałacowej ziemi wzorcowe gospodarstwa ekologiczne. Dla mieszkańców Czarnego, dawnej podmiejskiej wsi, obecnie dzielnicy Jeleniej Góry, dwór już dawno pełni rolę ośrodka kultury. Centrum Szkoleniowo-Konferencyjne Euroregionu Nysa, na które ministerstwo przyznało dotacje, ma być pierwszą częścią wszechnicy.
– Dwór ma być z założenia ośrodkiem międzynarodowym – mówi Jacek Jakubiec. – Już teraz wspierają jego ratowanie i tworzenie tu ośrodka kształcenia i spotkań ludzie z zagranicy i to nie tylko z Europy.
W dworze bez przerwy trwają prace konserwatorskie. To, co muszą robić specjalistyczne firmy, fundacja opłaca pieniędzmi sponsorów i międzynarodowych funduszy, to, co może zrobić każdy, wykonują darmo wolontariusze.
Powstało też Bractwo Przyjaciół Dworu Czarne. Należą doń ludzie z całej Polski i zagranicy, którzy pomagają ratować zabytek, szukają sponsorów i źródeł finansowania. Do dworu przyjeżdżają goście z całej Europy, trwają szkolenia konserwatorów zabytków, odbywają się konferencje naukowe.
– Kluczowa jest sprawa własności Czarnego – mówi przewodniczący Rady Fundacji Kultury Ekologicznej Andrzej Piesiak. – Zabytek ratowała Fundacja, ale należał do samorządu Jeleniej Góry. – Bardzo utrudniało to działalność. Na szczęście prezydent miasta Józef Kusiak zadeklarował przekazanie dworu Fundacji.

Dwór Czarne

“Anno tysiąc pięćset i w 59 roku – ja Kasper Schoff zwany Gotschem, z Chojnika i Karpnik na Czarnym Strumieniu, za łaską i pomocą wszechmogącego boga ten dom budować zacząłem”, tak brzmi akt założycielski budowli. W roku 1945 dwór był zamieszkany i bardzo dobrze utrzymany. Wiosną 1981 r. była już ruiną. Od tego czasu Jacek Jakubiec, kierując założoną przez siebie Fundacją Kultury Ekologicznej, przywraca dworowi dawną świetność. Obecnie projekt umieszczony jest w planach niemiecko-czesko-polskiego Euroregionu Nysa jako Międzynarodowy Ośrodek Kultury Ekologicznej Dwór Czarne.

Autor artykułu: Wojciech Jankowski

Dni Czeskie

Thursday, May 20th, 2004

Spotkaniem konsula Republiki Czeskiej Igora Sedo ze studentami Kolegium Karkonoskiego oraz otwarciem wystawy fotografii „Alexander Paul – Czeskie impresje” w Galerii pod Brązowym Jeleniem rozpoczęły się wczoraj w Jeleniej Górze Dni Czeskie.

Zorganizowała je Solidarność Polsko-Czesko-Słowacka. W ramach dni, których konsul jest oficjalnym patronem, odbędzie się także konkurs plastyczny dla dzieci ze szkół podstawowych, otwarta lekcja języka czeskiego oraz koncert wybitnego czeskiego organisty Frantiska Vanicka w kościele św. Krzyża.

Autor artykułu: (WJ)