Archive for April, 2004

To byli goście!

Monday, April 26th, 2004

ZGORZELEC Wielką frajdę zrobili zawodnicy Turowa uczniom szkoły podstawowej nr 2

Koszykarze gościli na zaproszenie redakcji gazetki szkolnej „Co w szkole piszczy” i jej opiekunów: Ewy Kabały i Mai Rogali oraz Danuty Krawczyńskiej. Spotkanie, w którym wzięło udział ok. 300 osób, poprowadził nauczyciel wychowania fizycznego, miłośnik koszykówki Adam Rebiger. Na tym jednak nie kończą się kontakty Turowa z „dwójką”. W czerwcu ma zostać rozegrany mecz towarzyski pomiędzy drużyną Turowa i zespołem złożonym z nauczycieli szkoły.

Autor artykułu: (KAB)

Do kariery coraz bliżej

Monday, April 26th, 2004

LWÓWEK Powstanie filia bolesławieckiej szkoły muzycznej

Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 2 planuje otwarcie szkoły muzycznej I stopnia. Rozpoczął się nabór na naukę gry na fortepianie, skrzypcach, akordeonie, gitarze, perkusji i klarnecie. Skąd pomysł? – Wychodzimy naprzeciw potrzebom i zainteresowaniom naszych uczniów – odpowiada Justyna Wrzesińska, dyrektor szkoły. – Wielu z nich dojeżdża do szkoły muzycznej w Bolesławcu. Natomiast ci, których na to nie stać, rezygnują z kształcenia się w tym kierunku.
W Lwówku powstanie filia bolesławieckiej szkoły.– Nie będziemy musieli dojeżdżać. Lekcje będą na miejscu – cieszą się Rafał Niewęgłowski i Patryk Kuśnierz z SP nr 2. Wstępne egzaminy odbędą się na początku czerwca.

Autor artykułu: (WIK)

Czytelnicza rewolucja

Saturday, April 24th, 2004

Czy dzięki Whartonowi świdniczanie zaczną czytać książki?
– Nigdy wcześniej nie czytałem książek. Ale właśnie zacząłem od Whartona. Nawet mi się podoba i chyba na niej nie skończę. No a poza tym, skoro On będzie w Świdnicy, trzeba się przygotować – mówi Romek Bezkorowajny

Tego chyba nikt się nie spodziewał. W Świdnicy już niebawem pojawi się najsłynniejszy pisarz ostatnich lat, William Wharton. O Świdnicy pisarz dowiedział się już kilka miesięcy temu, kiedy dostał pewien list.
– Na początku roku organizowaliśmy cykl konkursów ekologicznych pod hasłem „Nie palcie skowronków i „Krajobraz z niezapominajką” – mówi Violetta Wierzbicka–Kłosiewicz, nauczycielka z Zespołu Szkół nr 1. – Ponieważ wiem, jak bliski jest pisarzowi problem wiosennego wypalania traw i zabijania żyjących w nich stworzeń, napisałam do Whartona list prosząc go o patronat nad akcją.
Młodzież z całego powiatu brała udział w konkursach plastycznych, literackich, poświęconych przyrodzie. A w ramach „Nie palcie skowronków” dzieci z podstawówek w Świdnicy i Pszennie ustawiły na polach malownicze strachy na podpalaczy.
Wkrótce do szkoły przyszedł list z Paryża. William Wharton napisał, że czuje się zaszczycony prośbą i że chętnie obejmie patronat na pomysłem świdniczan. W dodatku okazało się niedawno, że nawet do Świdnicy przyjedzie i w szkole spotka się z młodzieżą z całego miasta.
Romek Bezkorowajny jest jednym z tych, którzy właśnie dzięki książkom amerykańskiego pisarza zaczęli odkrywać literaturę.
– W konkursie literackim napisałem bajkę o chłopcu, który został zamieniony w zwierzątko, które ma pilnować, aby nie wypalano traw – mówi uczeń I klasy technikum gastronomicznego. – Teraz czytam „Nie ustawaj w biegu” Whartona. Coraz bardziej mi się podoba i chyba sięgnę po następne.
Młodzież czyta coraz mniej. Ale może zacznie więcej, kiedy spotka się oko w oko z najsłynniejszym pisarzem?
– Teraz jest Internet, filmy, jakoś nie chce się sięgać po książki – mówi Karolina Malinowska, gimnazjalistka. – Ale na spotkanie z Whartonem na pewno przyjdę.

– Świetnie, że przyjeżdża, choć nigdy nie czytałam jego książek – mówi Marta Wiśniewska, licealistka. – Jego książki woli czytać moja mama, ale może ja kiedyś też spróbuję?

Spotkanie już niebawem
Autor „Ptaśka” do Świdnicy przyjedzie 14 maja, po południu. Będzie wraz z małżonką zwiedzał miasto, a następnego dnia, o godz. 12.00, spotka się z czytelnikami w księgarni Eureka, na zaproszenie której pojawi się w Świdnicy. Do Polski autora kultowych książek zaprosił Dom Wydawniczy Rebis.
Wharton będzie podpisywał swoją najnowszą książkę pt. „Rubio”. Po wizycie w Świdnicy, w sobotę po południu, państwo Wharton pojawią się także we Wrocławiu. William Wharton to najpopularniejszy obcy pisarz ostatnich lat w Polsce, gdzie gościł już 9 razy. Jego najważniejsze powieści to „Ptasiek”, „Tato”, „W księżycową jasną noc”, „Spóźnieni kochankowie”, „Niezawinione śmierci”, „Dom na Sekwanie” i ostatnia, „Rubio”.

Autor artykułu: Agnieszka Bielawska

Z Książa do Dobromierza i Bolkowa

Saturday, April 24th, 2004

DOBROMIERZ W sobotę i niedzielę mali i duzi mogą wystartować w I Międzynarodowym Biegu Rycerskim „Szlakiem zamków piastowskich”. Dwudniowa impreza odbywać się będzie wokół zamku Książ, a także w Dobromierzu i Bolkowie. Główne imprezy odbywać się będą w sobotę w Dobromierzu, na tutejszym rynku. Tu będzie meta I etapu biegu (który wystartuje z Książa), pokazy walk rycerskich, judo oraz występy zespołów.

Bieg wystartuje o godz. 13.30 z Książa, zawodnicy na rynku w Dobromierzu spodziewani są ok. 15.30. Na drugie dzień, w niedzielę, biegacze mają do pokonania II etap, z pałacu w Roztoce do zamku w Bolkowie.
Organizatorami biegu są Wałbrzyski Klub Biegacza „Podzamcze”, Zamek Książ oraz ośrodki kultury w Dobromierzu i Roztoce.

Autor artykułu: (AGA)

Trwają przygotowania do wielkiego festynu

Saturday, April 24th, 2004

Świdnica za tydzień wita Europę

Od 30 kwietnia do 3 maja w Świdnicy odbywać się będą uroczystości związane z naszym przystąpieniem do Unii Europejskiej oraz rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Wielki, europejski festyn zaczynamy w piątek, 30 kwietnia. W programie tego dnia są koncerty zespołów – gwiazdą będzie kubański zespół Septeto Nacional, występy artystyczne, będzie także uroczyste przekazanie Honorowej Flagi Europy. Wszystko odbywać się będzie w Rynku a równo o północy zgromadzeni w centrum świdniczanie powitają Europę.
1 i 2 maja to zawody sportowe i zabawy rodzinne, a 3 maja o godz. 11.45 rozpocznie się uroczysty przemarsz mieszkańców miasta z Rynku na plac przed kościołem p.w. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski na Osiedlu Młodych. Tu zaplanowano okolicznościowe wystąpienia z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja, a o 12.30 rozpocznie się msza święta.

Autor artykułu: (AGA)

Walczą o europejską jakość

Friday, April 23rd, 2004

DZIERŻONIÓW Urząd Miasta w Dzierżoniowie obok gliwickiego magistratu i kieleckiego urzędu wojewódzkiego pretenduje do Europejskiej Nagrody Jakości w kategorii lokalna i regionalna administracja publiczna.

Najprościej mówiąc, uzyskanie nagrody będzie oznaczało lepsza obsługę klientów magistratu.
– Wszystkie działania mają się przełożyć na lepszą komunikację urzędników z klientami oraz sprawniejszą ich obsługę – wyjaśnia Bohdan Turowski z organizacji Umbrella.
Od wczoraj specjaliści ze Stowarzyszenia Umbrella pomagają urzędnikom przy wdrażaniu europejskiego modelu doskonałości (EFQM). Pracownicy magistratu na początek musieli sami ocenić swoją pracę, wskazać dobre i słabe strony jednostki i zaplanować co uda im się poprawić w swojej pracy do jesieni. W październiku audytorzy zewnętrzni sprawdzą jak im poszło.
Nagroda została ustanowiona w 1992 r. i jest przyznawana corocznie. W roku 1996 krąg jej potencjalnych zdobywców poszerzono o organizacje działające w sektorze publicznym. Jej sponsorami są Komisja Europejska oraz Europejska Organizacja ds. Jakości, a zdobycie statuetki pozwala na osiągnięcie korzyści również dla gminy.
– Publiczne potwierdzenie doskonałości przyciąga klientów, partnerów oraz wzmacnia pozycję i dobry wizerunek urzędu – zapewniają specjaliści ze Stowarzyszenia Umbrella.
Kto dostanie statuetkę okaże się w listopadzie tego roku.

Autor artykułu: (MAG)

Minister szukał skarbów

Friday, April 23rd, 2004

POLKOWICE Zbigniew Kaniewski w górniczym ekwipunku i z aparatem ucieczkowym (z prawej) wczoraj rano lustrował na głębokości 1.000 m kopalnię „Rudna”. Minister skarbu zapewnił, że nie ma zamiaru zmianiać obecnego zarządu Polskiej Miedzi i popiera jego program inwestycyjny, czyli przygotowanie do eksploatacji nowych złóż rudy miedzi, tzw. Głogów Głęboki. W kopalni prezes KGHM Wiktor Błądek (z lewej) pokazał ministrowi m.in. stalowe kotwy, którymi spina się kopalniany strop, by górnikom nie spadały na głowy kamienie.

Autor artykułu: (CH)

Rzodkiewka i paragraf

Friday, April 23rd, 2004

LEGNICA Władze nie mogą się uporać z handlarzami, którzy nielegalnie sprzedają warzywa na chodnikach.

- W tamtym roku karali nas mandatami, ale nikt z nas nie zapłacił – mówi Elżbieta Stojanowska. – Nic nie wskórali więc teraz chcą nas wykończyć w sądzie. Ale my się nie poddamy

Handlarki codziennie rano rozkładają swoje kramiki na chodniku przed targowiskiem przy ul. Partyzantów, gdzie nie wolno tego robić. Przychodzą strażnicy miejscy i piszą wnioski o mandaty, o ukaranie do sądu grodzkiego.
Pani Stojanowska handluje marchewką, pietruszką i innymi warzywami. W ubiegłym roku straż wlepiła jej mandaty na przeszło 70 tys. zł. – Nie zapłaciłam ani grosza – przyznaje. – Przychodzi do mnie co jakiś czas komornik i je umarza. Bo co mi ma zabrać, chorego męża i rozlatującą się wersalkę?

Sześć razy pod sąd
W tym miesiącu pani Stojanowska stawała już sześciokrotnie przed sądem grodzkim. Pierwszy raz ukarana została naganą. Potem grzywnami, w sumie na kwotę 2.100 zł. – Tych grzywien też nie zapłacę – twierdzi. – Mam troje małych dzieci. Lekarstwa męża kosztują prawie 400 zł. Skąd wezmę na to pieniądze jak w mieście nie ma pracy?
Janina Popielska nie zapłaciła mandatów na przeszło 20 tys. zł. W sądzie była dwa razy i dostała naganę. – Ale mam już chyba z dziesięć wezwań do sądu. Czego oni nie dadzą nam spokoju?
Andrzej Srzedziński, komendant legnickiej Straży Miejskiej rozkłada ręce. – Wobec tych osób jesteśmy bezsilni – przyznaje komendant. – Już nie karzemy ich mandatami, bo nie ma to sensu. Teraz codziennie będziemy kierować wnioski do sądu. Może to coś pomoże?
- To co robi straż miejska to zupełna kpina – złości się mężczyzna sprzedający legalnie warzywa, który nie chciał podać nazwiska do publikacji. – Płacimy miesięcznie od 300 do 500 zł za wynajem placu na targowisku i inne opłaty. A kilka metrów obok handlują ludzie, którzy za nic mają prawo. To jest nieuczciwa konkurencja. Strażnicy powinni przyjechać i zlikwidować nielegalne stanowiska – dodaje oburzony.
- Nie mamy takiego prawa – tłumaczy Srzedziński.

Błędne koło
Arkadiusz Rodak, rzecznik prasowy prezydenta miasta przyznaje, że jest to błędne koło. – Ludzie legalnie handlujący na targowisku mają zupełną rację. Nielegalnym handlarzom proponowaliśmy inne lokale. Mogą też przenieść się na targowisko, gdzie są wolne miejsca – wyjaśnia Rodak.
- Te betonowe stanowiska są za małe – tłumaczy krótko pani Stojanowska. – Nie nadają się dla moich potrzeb.
- Rację mają legalni handlowcy, że chcą się pozbyć nieuczciwych konkurentów, którzy jednak też muszą z czegoś żyć. I co tu zrobić? Poruszę ten problem na sesji – mówi radny Andrzej Wyporkiewicz
Jeżeli ukarana mandatem osoba nie zapłaci go w ciągu siedmiu dni magistrat kieruje wniosek o ściągnięcia należności przez windykatorów Urzędu Skarbowego. – Byłem kilkakrotnie u jednej z tych pań – opowiada jeden z windykatorów. – W jej domu nie było nic wartościowego, co można by przejąć. Nie mieli też stałych dochodów i musiałem umorzyć mandaty.
W ub. roku Straż Miejska nałożyła na osoby nielegalnie handlujące 660 mandatów na kwotę 138 tys. zł. Dotyczyło to tych samych kilkunastu handlarzy.

- Jeżeli Straż Miejska będzie lawinowo kierowała wnioski o ukaranie do sądów, dla legnickiej temidy może to być sporym problemem. Każdą sprawę będziemy skrupulatnie rozpatrywać – tłumaczy Jerzy Kula, rzecznik legnickiego Sądu Okręgowego. – Jeżeli będą tym ludziom wymierzane grzywny, egzekucją powinni zająć się komornicy. Ale czy samymi karami uda się usunąć to zjawisko? – zastanawia się sędzia.

Autor artykułu: ZYGMUNT MUŁEK

Bryczką do ognia

Thursday, April 22nd, 2004

BIELAWA GÓRNA Strażacy z pomocą przedwojennej pompy uratowali niejeden dobytek.

Gdy jest pożar, włączają syrenę, ściągają ludzi, chwytają za łopaty i wyciągają z remizy przedwojenną bryczkę, którą ciągnie traktor z komendantem za kierownicą. Nie zrażają się docinkami tych, u których straż pożarna na bryczce budzi uśmiechy politowania.
Strażacy z Bielawy Górnej w gminie Pieńsk od dawna marzą o samochodzie bojowym, ale nie narzekają na swoją bryczkę. Mają nawet dwie bryczki, obie przedwojenne, konne. Trzymają je w niewielkiej remizie. Jedna nie jest używana. Druga, przerobiona, służy do dziś. Ciągnie ją traktor komendanta straży Stanisława Cyka.
O samochód starają się od wielu lat. Wystarczyłby im żuk.

– Tylko żeby był w dobrym stanie, bo inaczej trzeba będzie pakować majątek w remont – mówi prezes OSP Marian Świderski. W ręku trzyma dziennik, w którym odnotowane są wszystkie akcje strażaków z Bielawy Górnej. W marcu było ich siedem.
– Nasz roczny budżet to tylko 4 tysiące złotych. Musi starczyć na badania lekarskie i ubezpieczenie – tłumaczy sekretarz OSP Łukasz Siemaszko.
– Gmina nam nie pomoże, bo zadłużyła się na kanalizację i wodociągi – twierdzi prezes.
– Syrenę za to mamy porządną – zapewnia Krzysztof Knaga. – Gdy się pali, cała wieś od razu jest zawiadomiona. Zlatujemy się, wyciągamy bryczkę, a komendant biegnie po traktor. Na akcję jedziemy też na rowerach i samochodami prywatnymi. Z komórki dzwonimy po posiłki.
Dumą strażaków jest motopompa. Wraz z wężem stanowi jedyne wyposażenie bryczki. Mówią na nią pieszczotliwie: „babcia pompa”.
– Nie raz się przydała. Zdejmujemy ją z bryczki i przenosimy w pobliże źródła wody. Bez niej moglibyśmy gasić jedynie łopatami. A łopatą się przecież wszystkiego nie zagasi – opowiadają.
Gdy palił się spory dom we wsi, „babcia pompa” zadecydowała o powodzeniu akcji. Droga była zbyt wąska, by wozy bojowe zawodowej straży mogły podjechać odpowiednio blisko.
Strażacy szanują swój stary sprzęt, ale chcą samochód, bo wtedy będą szybsi i lepiej wyposażeni, a ich wieś bezpieczniejsza. Dziś gaszą głównie łąki i nieużytki. Gdy wybucha pożar, któremu nie dają rady, muszą czekać na przyjazd strażaków z Pieńska i Zgorzelca. Do Pieńska jest 12, a do Zgorzelca 20 km. To daleko, gdy cenna jest każda sekunda.
– Kiedyś na festynie byli u nas Niemcy. Klepali nas po plecach i obiecywali auto – wspomina Krzysztof Klaga.
Strażacy z Goerlitz proponowali zamianę: samochód za bryczkę (potraktowaliby ją jako eksponat muzealny). Później zażyczyli sobie dodatkowo około tysiąca euro. Do transakcji nie doszło.
– Ludzie się z nas śmieją, że na bryczce jeździmy – przyznaje Łukasz Siemaszko. – Ale co my możemy zrobić? Zresztą, nie jesteśmy od patrzenia na ludzi, tylko od gaszenia.

Andrzej Tyc
starosta zgorzelecki
– Jako powiat możemy kupić samochód jedynie dla państwowej straży. Jeśli do tego dojdzie, będzie można przekazać ochotnikom z Bielawy Górnej wóz bojowy, który nie będzie już potrzebny zawodowej straży.

Autor artykułu: Leszek Kosiorowski

Nie ma kto podpisać wypłat

Thursday, April 22nd, 2004

ŚWIEBODZICE – Wojewoda ma kilka propozycji na stanowisko zarządcy komisarycznego, ale decyzje o tym, kogo zaproponować premierowi podejmie jutro, a premier zatwierdzi ją najwcześniej w piątek – powiedział nam wczoraj Paweł Czuma, rzecznik prasowy wojewody.

Nieoficjalnie wiadomo, że wojewodzie zarekomendowano dwie kandydatury: Elżbiety Wiszniewskiej, obecnej zastępczyni burmistrza, którą zaproponowali radni i Stanisława Szymeckiego. To zastępca burmistrza w poprzedniej kadencji, którego popiera świebodzicka opozycja. Niewykluczone jednak, że wojewoda na zarządcę wyznaczy kogoś spoza miasta.
Wszystko to oznacza kolejne dwa dni bezkrólewia w mieście. Tyle, że jak się okazuje, trochę winy za to leży po stronie radnych. Ci bowiem uchwałę o wygaśnięciu mandatu burmistrza Jana Wysoczańskiego z powodu uprawomocnienia się wyroku, choć podejmowali w poniedziałek, dopiero we wtorek po południu przesłali faksem do wojewody.
Niepokojące jest to, że zbliżają się terminy wypłat. Nauczyciele i urzędnicy powinni je mieć na kontach 26 kwietnia. Ale mieć ich nie będą, bo nie ma kto podpisać niezbędnych do przelania pieniędzy dokumentów. Wprawdzie na swoich stanowiskach wciąż pozostają zastępcy burmistrza, ale nie mają oni już kompetencji do tego, aby takie dokumenty podpisać.
– Martwimy się, że nie dostaniemy pensji w terminie, a to dla wielu z nas ogromny problem, bo każdy dziś liczy dni do wypłaty – mówią urzędnicy. – Nawet jeśli zarządca będzie od poniedziałku, to nasze wypłaty i tak spóźnią się kilka dni.

Autor artykułu: (MM)