Archive for February, 2004

Pokonaj depresję

Thursday, February 26th, 2004

Dzisiaj kolejne „Rozmowy o zdrowiu psychicznym”

Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych, wspólnie z Bolesławieckim Ośrodkiem Kultury, organizują od kilku lat spotkania pod hasłem: „Rozmowy o zdrowiu psychicznym”. Celem pogadanek jest przełamanie tabu, jakim jeszcze do tej pory są choroby psychiczne. Dzisiaj będzie mowa o zaburzeniach efektywnych, które są przyczyną tzw. depresji sezonowej. Spotkanie poprowadzi lekarz medycyny Kinga Kaja. Zapraszamy do klubu „Pegaz” o godzinie 18.

Autor artykułu: (LEG)

Zmarnowana szansa

Thursday, February 26th, 2004

Nie będzie europejskich pieniędzy na rozbudowę kanalizacji i oczyszczalni ścieków

Ponad 52 miliony złotych przefrunęły Bolesławcowi koło nosa. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekreśliło szanse miasta na olbrzymie wsparcie finansowe z funduszy Unii Europejskiej

Decyzja ministerstwa wpłynie na rozwój Bolesławca i okolicznych miejscowości. Jej skutki mieszkańcy będą odczuwali przez wiele lat.
Prawie 11 milionów euro z funduszu ISPA, miało pomóc w wymianie oraz rozbudowie systemu kanalizacji w Bolesławcu i na terenie kilku miejscowości gminy wiejskiej Bolesławiec. Planowano też rozbudowę bolesławieckiej oczyszczalni ścieków. Nowy system kanalizacyjny miał spełniać surowe wymogi ekologiczne Unii Europejskiej.
Z ambitnych planów nic jednak prawdopodobnie nie wyjdzie, ponieważ właścicielem Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji jest nadal Skarb Państwa, a nie miasto Bolesławiec, co jest warunkiem otrzymania pomocy z funduszu ISPA.

Te same przepisy – różne spojrzenia

Nie udało się przekonać wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Mazurka, by przekazał Bolesławcowi firmę wodociągową. Nie zadziałały nawet argumenty, że jeśli tak się nie stanie miasto straci wiele milionów euro. Nie pomogły też pozytywne dla Bolesławca opinie Ministerstwa Środowiska.
Urzędnicy z MSWiA uznali przekazanie przedsiębiorstwa za niemożliwe ze względów prawnych.
- Zabrakło dobrej woli. Skarb Państwa mógł oddać to przedsiębiorstwo. Tym bardziej, że nie jest to firma produkcyjna, tylko świadcząca usługi dla społeczności – uważa wójt gminy wiejskiej Kazimierz Gawron.
Podobnego zdania jest prezydent Piotr Roman.
- Korzystaliśmy z pomocy prawnej dwóch kancelarii specjalizujących się w sprawach samorządowych. Według ich opinii przedsiębiorstwo można było przekazać. Ministerstwo inaczej zinterpretowało przepisy – tłumaczy prezydent Roman.
Co zrobi urząd miejski?
- Będziemy bić głową o tę ścianę. Mamy czas do sierpnia – odpowiada Piotr Roman.

Co dalej?

Budowę kanalizacji planowano między innymi w Ocicach, Mierzwinie, Nowej i Brzeźniku. Gmina postarała się już o pozwolenia na budowę. Na przygotowanie dokumentów wydano kilkaset tysięcy złotych.
- Budowę moglibyśmy zacząć choćby jutro – mówi wójt Kazimierz Gawron.
Bez pieniędzy z unii realizacja tych planów bardzo się skomplikuje. Pozwolenie na budowę wygasa w tym roku. Nawet jeśli gmina zdecyduje się sama sfinansować budowę, wsi nie będzie można podłączyć do oczyszczalni ścieków w Bolesławcu. Bez jej rozbudowy nie będzie ona mogła bowiem przyjąć większej ilości nieczystości. Gmina wiejska musiałaby wybudować więc własną oczyszczalnię.

Problemy z własnością

Zaopatrzenie mieszkańców w wodę w całej Polsce należy do zadań gmin. W latach 90. następowała powszechna komunalizacja przedsiębiorstw kanalizacyjno-wodociągowych. Podobnie stało się w Bolesławcu. Jednak minister spraw wewnętrznych i administracji w grudniu 1998 roku uchylił, wydaną trzy lata wcześniej, decyzję wojewody dolnośląskiego przekazującą firmę wodociągową gminie miejskiej. Według ministra podczas komunalizacji przedsiębiorstwa popełniono błędy proceduralne. W ten sposób firma stała się ponownie własnością Skarbu Państwa.

Autor artykułu: RAFAŁ ŚWIĘCKI

Przekroczenie granicy

Thursday, February 26th, 2004

PRAWO I ŻYCIE

Jeżeli wykonanie prac przygotowawczych lub robót budowlanych wymaga wejścia do sąsiedniego budynku, lokalu lub na teren sąsiedniej nieruchomości, inwestor ma obowiązek przed rozpoczęciem robót uzyskać zgodę właściciela.

Ponadto musi uzgodnić z nim przewidywany sposób, zakres i terminy korzystania z tych obiektów, a także ewentualną rekompensatę z tego tytułu. Tak stanowi art. 47, ust. 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. – prawo budowlane (DzU z 25 sierpnia 1994 r.).
Właściciel mówi nie
W przypadku nieuzgodnienia powyższych warunków z właścicielem, właściwy organ na wniosek inwestora w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, rozstrzyga o konieczności takiego wejścia. Jeżeli wniosek okaże się zasadny, zostaną określone niezbędne warunki korzystania z sąsiedniego budynku, lokalu lub nieruchomości.
Trzeba usunąć szkody
Inwestor po zakończeniu robót, o których mowa w ust. 1, ma obowiązek naprawienia ewentualnych szkód, powstałych w wyniku prowadzonych przez niego prac.

Autor artykułu: (EK)

Zapłacisz więcej

Thursday, February 26th, 2004

Zmiany wysokości składek na ubezpieczenia społeczne

W marcu, kwietniu i maju 2004 r. dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą (na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych), a także m.in. twórców, artystów, osób prowadzących działalność w zakresie wolnego zawodu – podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy nie może być niższa niż 1366,10 zł.
Składka na ubezpieczenia społeczne nie może być niższa niż:
* 266,66 zł – (tj. 19,52 proc.) emerytalne,
* 177,59 zł – (tj. 13 proc.) rentowe,
* 33,47 zł – (tj. 2,45 proc.) chorobowe.
Podstawa wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne nie może być niższa niż 1861,44 zł, a składka wynosi nie mniej niż 153,57 zł (tj. 8,25 proc.).
Natomiast składka na Fundusz Pracy nie może być niższa niż 33,47 zł (tj. 2,45 proc.).
Podstawa wymiaru składek na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe w marcu, kwietniu i maju 2004 r. nie może przekroczyć kwoty 5692,10 zł (tj. 250 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2003 r.).
Kwota rocznego ograniczenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w 2004 r. wynosi – 68 700 zł.

Autor artykułu: (ET)

Zaskoczyć wroga we śnie

Thursday, February 26th, 2004

Pisma rozesłane, decyzja podjęta. Wojna z komarami rozpoczęta.

- Czy zimą walczymy z komarami? Pan żartuje. Szczury, myszy – to problem. A komary, z tego co wiem, to teraz śpią – mówi dyspozytorka z “Fontisa”, jednej ze spółek zarządzającej kamienicami we Wrocławiu. W urzędzie miejskim patrzą jednak na tę sprawę inaczej.

Faktycznie komary jeszcze się nie obudziły. Ale, jak przekonują specjaliści z wydziału środowiska i rolnictwa UM, to właśnie teraz jest najlepszy moment na ich wytępienie. Bo gdy z pierwszym ociepleniem samice złożą jaja, może być już za późno.
Niszczyć owady w lutym trzeba nie nad wodą, a w mieszkaniach i zamkniętych pomieszczeniach. Dlatego jest to zadanie przede wszystkim dla zarządców kamienic i administracji spółdzielni mieszkaniowych. Przed kilkoma tygodniami urzędnicy z wydziału środowiska wysłali do większości z nich pisma z zaleceniami jak zabijać zimujące, zapłodnione samice.
Owady śpią teraz na sufitach i wysoko na ścianach na wielu strychach, klatkach schodowych czy w piwnicach – wyjaśniają w piśmie urzędnicy. W ramach “zintegrowanych metod walki” należy je eliminować za pomocą odkurzacza, zmiotki i “każdego innego przedmiotu do usuwania z sufitów (…) uśpionych komarów”. Nie trzeba ich nawet od razu pozbawiać życia. Jak tłumaczy Marcin Lisiecki z działu rolnictwa, wystarczy jak sprzątaczka wypłoszy owady z klatki schodowej. Na zimnie same zginą.
Niektórzy zarządcy są mocno przejęci. – Informacji z urzędu jeszcze nie dostałam. Ale rozmawialiśmy już i obiecali, że doślą. Jak pan chce, to dam namiar do firmy, która tępi dla nas gryzonie i inne robactwo – usłyszeliśmy w administracji spółdzielni Energetyk przy ul. Gwareckiej.
- Czasem, ale bardzo rzadko, dostajemy zlecenie na niszczenie komarów zimą. Używamy wtedy głównie środków chemicznych – potwierdza Dariusz Gurdlak, szef firmy deratyzacyjnej.
Inni raczej zachowują spokój. – U nas nikt nie biega z rurą od odkurzacza po klatkach schodowych. Za takie usługi firmy sprzątające żądałyby dodatkowych pieniędzy. A lokatorzy by nas wyśmiali, gdybyśmy ogłosili podwyżki ze względu na walkę z komarami – mówią w “Fontisie”.
Jeszcze inni twierdzą, że ich sprawa nie dotyczy: – U nas nie ma komarów. To bardziej problem zawilgoconych kamienic – uważa Jerzy Kruk, prezes spółdzielni Metalowiec.

Komary, karasie i pieniądze

Odkurzacz i zmiotka to tylko początek tegorocznej walki z komarami. Na wiosnę kolejne oczka wodne w mieście zarybiane będą młodymi owadożernymi karasiami i linami. Potem przyjdzie pora na opryskiwanie parków i pól irygacyjnych z lądu i z powietrza. Przez cały rok miasto wydać ma na walkę z krwiopijcami ponad 185 tys. zł.

Autor artykułu: Krzysztof Kamiński

Damski bokser

Wednesday, February 25th, 2004

Podczas kłotni domowej, która wybuchła w jednym z mieszkań położonych przy ulicy Bielskiej, mąż dotkliwie pobił 19-letnią żonę. Kobieta z obrażeniami głowy została przewieziona do szpitala na oddział chirurgiczny. Krewkim mężem zajęli się policjanci.

Autor artykułu: (LEG)

Zostawili na cegłach

Wednesday, February 25th, 2004

Nieznani sprawcy ukradli ze stojącego przy ulicy Gałczyńskiego fiata cinquocento tylne koła. Sprawcy odkręcili koła i pozostawili fiata podpierając tył auta cegłami. Straty oszacowano na 550 zł.

Autor artykułu: leg

Samobojca na krzyżu

Wednesday, February 25th, 2004

Piotr N., 28-letni mieszkaniec Bolesławca wdrapał się na Krzyż Milenijny stojący przy ulicy Lubańskiej z zamiarem popełnienia samobójstwa. Policyjnym negocjatorom udało się w porę funkcjonariuszom policji udało się w porę odciągnąć go od tej desperackiej decyzji. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Przewieziono go do szpitala na obserwację.

Autor artykułu: leg

Pojadą na saksy

Tuesday, February 24th, 2004

Atrakcyjna praca we Włoszech dla pielęgniarek. Będą mogły zarobić ponad 1000 euro miesięcznie

Pielęgniarki z powiatu kłodzkiego mają szansę na pracę we włoskich szpitalach. Naborem kobiet do pracy zajmuje się wrocławska firma Euro-Kadra, która w najbliższy piątek organizuje spotkanie informacyjne.

Euro-Kadra ma zezwolenia i certyfikaty umożliwiające pośrednictwo pracy. W powiecie kłodzkim współpracuje z Powiatowym Urzędem Pracy w Kłodzku.
- Firma jest bardzo wiarygodna i nie ma niebezpieczeństwa, że pielęgniarki mogłyby trafić do nielegalnej pracy – podkreśla Kazimierz Sołotwiński ze Starostwa Powiatowego w Kłodzku. – Pielęgniarki z naszego regionu mają szansę na zatrudnienie w szpitalach publicznych i prywatnych, a także w domach opieki społecznej w północnych Włoszech.
Warunki, na jakich mogą pracować polskie siostry, są naprawdę kuszące.
- Umowa o pracę zawierana jest na minimum dwa lata z możliwością przedłużenia na czas nieokreślony – mówi Kazimierz Sołotwiński. – Miesięczne wynagrodzenie wynosi ok. 1090 euro (ok. 5 tys. zł) plus dodatki za godziny nadliczbowe i dyżury nocne. Pielęgniarki otrzymują też trzynastą pensję w wysokości 845 euro (ok. 4 tys. zł). System pracy jest trzyzmianowy. Pielęgniarki nie będą musiały się martwić o zakwaterowanie, które gwarantuje pracodawca i to bezpłatnie.
Warunkiem wyjazdu jest znajomość języka włoskiego. Mieszkanki powiatu kłodzkiego będą mogły skorzystać z sześciomiesięcznego kursu językowego, jaki zorganizuje Euro-Kadra.
- Nie wiadomo jeszcze, czy kurs będzie współfinansowany przez urząd pracy, czy też pielęgniarki będą musiały same go opłacać – dodaje Kazimierz Sołotwiński.
W najbliższy piątek w Starostwie Powiatowym w Kłodzku (sala nr 41) odbędzie się spotkanie przedstawicieli Euro-Kadry z pielęgniarkami, które są zainteresowane pracą we Włoszech. Wtedy szczegółowo przedstawione będą warunki, na jakich kobiety zostaną zatrudnione. Początek spotkania o godz. 14.00.

Autor artykułu: Natalia Wellmann

Tragedia była blisko

Tuesday, February 24th, 2004

JELENIA GÓRA. Matka i dwie córki zatruły się w niedzielę wieczorem spalinami z piecyka gazowego do podgrzewania wody. Na szczęście zdołały wezwać pomoc, zanim ilość wdychanego czadu spowodowała zagrożenie ich życia. 34-letnia kobieta oraz dwie dziewczynki w wieku 8 i 12 lat przyjęte zostały do szpitala w Jeleniej Górze z objawami zatrucia tlenkiem węgla. W poniedziałek rano miały się już dobrze, ale pozostawały w szpitalu.

Autor artykułu: (WJ)