Ponad stu bezdomnych przebywa w Schronisku im. brata Alberta
Przychodzą do nas różni ludzie. Zatrzymują się na stałe. Często też chcą spędzić w placówce noc – mówi Andrzej Chudzikiewicz, kierownik schroniska. – Zima trzyma, a to sprawia, ze drzwi placówki puka coraz więcej zbłąkanych osób bez dachu nad głową. Pochodzą z całej Polski – usłyszeliśmy.
Schronisko jest w trudnej sytuacji finansowej i wciąż szuka wsparcia u sponsorów. – Naszym bezdomnym potrzebne są jest ciepła odzież, bielizna i buty – mówi A. Chudzikiewicz. – Przyda się także żywność oraz datki finansowe. Mimo pomocy ze strony miasta, schronisko ma sporo długów.
Kto zdecyduje się na wsparcie placówki, może udać się tam osobiście (ulica Grunwaldzka) lub zadzwonić. Telefon 75 26 122. – Każde wsparcie będzie mile widziane – mówi Andrzej Chudzikiewicz.
Autor artykułu: (CG)