Park z dziecięcych czasów


Klaus Schneider mieszka w Goerlitz w Niemczech, z urodzenia jest głogowianinem. Wczoraj w jego rodzinnym Głogowie odbyła się polsko-niemiecka konferencja naukowa o kościołach pokoju na Dolnym Śląsku, której był współorganizatorem.
Takie koÅ›cioÅ‚y sÄ… jeszcze w Jaworze i Åšwidnicy. Ten gÅ‚ogowski siÄ™ spaliÅ‚. Obecnie na jego miejscu znajduje siÄ™ lapidarium. Schneider pomógÅ‚ zdobyć pieniÄ…dze na tÄ™ konferencjÄ™ – z Ministerstwa Spraw WewnÄ™trznych w Dreźnie. UrodziÅ‚ siÄ™ w GÅ‚ogowie w 1937 roku, wyjechaÅ‚ z tego miasta w 1945 r. WróciÅ‚ do niego dopiero po 40 latach nieobecnoÅ›ci, towarzyszÄ…c 80-letniemu ojcu. Od tamtej pory przyjeżdża do GÅ‚ogowa bardzo czÄ™sto, współpracuje z wÅ‚adzami miasta, ma tu znajomych i nauczyÅ‚ siÄ™ jÄ™zyka polskiego.
- MieszkaÅ‚em w domu, który jako jeden z niewielu nie zostaÅ‚ zburzony w czasie wojny – mówi. – WidzÄ™ go z okna hotelu, w którym mieszkam, gdy tu przyjeżdżam. WidzÄ™ także park, w którym w dzieciÅ„stwie jeździÅ‚em na sankach.
Od wielu lat jest członkiem Towarzystwa Ziemi Głogowskiej. W Niemczech jest przewodniczącym Stowarzyszenia Przyjaciół i Mecenasów Muzeum Ślaskiego w Goerlitz. Przez lata pracował w firmie komputerowej IBM. Był także pracownikiem administracji państwowej w Saksonii. Teraz jest na emeryturze.
- Kiedy przyjechaÅ‚em do GÅ‚ogowa pierwszy raz, przeżyÅ‚em szok. Znalem tylko pięć polskich słów i wszystko tu byÅ‚o dla mnie obce – opowiada. – Teraz już siÄ™ tu dobrze czujÄ™, lubiÄ™ spotykać siÄ™ z moimi polskimi przyjaciółmi. Ale pozostaje mi żal w sercu, że to wszystko musiaÅ‚o siÄ™ zdarzyć tak, jak siÄ™ zdarzyÅ‚o. Odczuwa to każdy Niemiec, który stÄ…d pochodzi.

Autor artykułu: (DON)

Comments are closed.