Archive for December, 2003

Mają gest

Monday, December 22nd, 2003

W przychodni można za darmo dostać szczepionkę przeciw grypie

Teraz, gdy leczenie kosztuje tak wiele, w przychodni SP ZOZ-u przy ulicy Warszawskiej za darmo rozdawane są szczepionki przeciw grypie. Otrzyma je każdy, kto się po nie zgłosi. Zostało jeszcze ok. pół tysiąca.

Kiedy w recepcji prywatnej spółki lekarskiej na parterze pytamy o bezpłatne szczepionki, pielęgniarka szeroko otwiera oczy. – To nie u nas – mówi. A jednak.
W przychodni prowadzonej piętro wyżej przez SP ZOZ, na pytanie o darmowe szczepionki nikt wielkich oczu nie robi. To właśnie tam, w pokoju nr 44 są wydawane. – Dostaliśmy ich ponad tysiąc. Trochę już rozdaliśmy, została mniej więcej połowa – mówi pielęgniarka Dorota Zając. Pytana dlaczego za darmo, odsyła do dyrektor SP ZOZ-u. – To normalne, z terminem ważności, sprawdzone przez lekarzy szczepionki – tłumaczy Zofia Barczyk. Skąd się wzięły?– Załatwiła radna Renata Andrysz – słyszymy.
– Tak to prawda. Kanałami Monarowskimi udało mi się załatwić szczepionki dla Gawrosza, ale gdy dowiedziałam się, że można ich sprowadzić więcej, pomyślałam, że mogłyby się przydać także dla mieszkańców domu samotnej matki, czy schroniska brata Alberta. Przyszło ich jednak tak wiele, że może je dostać każdy. Myślałam, że to może trochę zbyt późno, żeby się szczepić, ale lekarze, z którymi się konsultowałam, powiedzieli, że można praktycznie do wiosny. Ponieważ sama nie dałabym rady z dystrybucją tak dużej ilości szczepionek, poprosiłam o pomoc dyrektor Barczyk – wyjaśnia sposób, w jaki leki znalazły się w Zgorzelcu Renata Andrysz. W tym miejscu nie wypada więc nic innego, jak tylko podziękować w imieniu tych, którzy w tym roku zapomną co to grypa.

Autor artykułu: Jan Kabul

Radni pojednani

Monday, December 22nd, 2003

Święta to jedyny czas w roku, kiedy nawet polityczni wrogowie bratają się i przełamują opłatkiem. Na podobne serdeczności zdobyli się także radni rady powiatu lubańskiego i aż miło było spojrzeć, gdy np. opozycyjny radny Janusz Skowroński ściskał się ze starostą Lucjanem Żełabowski, a ten z kolei ogniście łamał się opłatkiem ze swoją zastępczynią Małgorzatą Gut-Twardowską

Autor artykułu: (ZUL)

Tym razem nie wygrali

Monday, December 22nd, 2003

Dzierżoniów wyróżniono w konkursie Bezpieczna Gmina.

Po kilku wygranych w tym roku konkursach przez gminę miejską Dzierżoniów przyszedł czas na… wyróżnienie. A to miasto otrzymało w konkursie Bezpieczna Gmina. Celem tego konkursu, w którym wzięło udział 229 samorządów z całej Polski, było wyłonienie tych, które w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców działają skutecznie i sprawnie. Przy ocenie brano pod uwagę między innymi stan bezpieczeństwa, liczbę programów przyjętych przez gminę, czy liczbę osób objętych programami profilaktycznymi. Był to pierwszy konkurs, którego Dzierżoniów w tym roku nie wygrał.

- Nagroda ma jednak swoją wartość, ponieważ plasuje nasze miasto powyżej średniej, spośród gmin biorących udział w konkursie. Oczywistym jest fakt, że do zmagań w kategorii bezpieczeństwo, przystąpiły gminy, które mają osiągnięcia na
tym polu – mówi Rafał Pilśniak, rzecznik prasowy dzierżoniowskiego urzędu. Wyróżnienie z rąk ministra spraw wewnętrznych i administracji, Krzysztofa Janika odebrał burmistrz Dzierżoniowa, Marek Piorun.

Autor artykułu: (GAM)

Sto razy mniejsza kara

Monday, December 22nd, 2003

Jest wyrok w sprawie nielegalnego sprowadzania włoskich skór.

Na rok więzienia w zawieszeniu i 36 tysięcy złotych grzywny skazał dzierżoniowski sąd lokalnego biznesmena, który ponad 7 lat temu nielegalnie sprowadzał skóry z Włoch do Polski.
Skazany po czterech latach procesu Marek S. wykorzystywał podwójne faktury – na granicy włosko-austriackiej przedstawiał prawdziwe faktury, a w Polsce – sfałszowane, zaniżone. Skarb państwa stracił na tym procederze około 4 milionów złotych. Prokurator żądał jednak aż 35 milionów, gdyż tyle warte były sprowadzane przez Marka S. skóry owcze i koźle. Dzierżoniowski sąd jednak odrzucił ten precedensowy wniosek.

Już wcześniej podejrzewano, że egzekucja takiej kwoty będzie raczej niemożliwa, gdyż oskarżony cały swój majątek przepisał na rodzinę (zaraz po tym, jak zaczął mieć kłopoty z prawem). Mężczyzna oficjalnie twierdzi, że zarabia miesięcznie 800 złotych. Proces Marka S. trwał cztery lata. Przez wiele miesięcy był zawieszony, bo mężczyzna przedstawił zaświadczenie lekarskie o ciężkiej chorobie.
Rozprawy jednak wznowiono gdy prokurator wykazał, że rzekomo chory oskarżony startuje w amatorskich rajdach samochodowych.

Autor artykułu: (GAM)

„Głos” przeciw przemocy

Monday, December 22nd, 2003

Świebodziczanki upominają się o obronę kobiet, wobec których stosowana jest przemoc.

Kobiety ze Stowarzyszenia „Kobiecy Głos” w Świebodzicach wzięły niedawno udział w międzynarodowej kampanii przeciw przemocy wobec kobiet. Zorganizowały spotkania z instytucjami i organizacjami, które zajmują się tego typu problematyką, między innymi z policją czy poradnią uzależnień.

- Chcemy uświadomić instytucjom i zwykłym ludziom, że przemoc to jest poważny problem – mówi Wiesława Bernasińska z organizacji. – Napisaliśmy specjalny program, na którego finansowanie będziemy się starać za granicą. W ramach programu chcemy uruchomić biuro z poradnictwem, „Niebieską Linią” (to ogólnopolska bezpłatna infolinia dla ofiar przemocy w rodzinie). Chcielibyśmy, żeby w biurze dyżurował psycholog.

W planach działaczek „Kobiecego Głosu” jest także wciągnięcie w całą akcję uczniów ze świebodzickich szkół, a dla kobiet zorganizowanie warsztatów i kursów samoobrony. Zamierzają zaprosić do Świebodzic Izabellę Jarugę-Nowacką, pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn oraz przedstawicielki Centrum Praw Kobiet.

Autor artykułu: (AGA)

Wielgus mógł grać

Saturday, December 20th, 2003

Marcin Wielgus mógł grać w rundzie jesiennej w barwach Śląska Wrocław. Taką decyzję podjął wydział dyscypliny Śląskiego Związku Piłki Nożnej.

Pogoń Oleśnica przeprowadziła procedurę dyskwalifikacyjną niezgodnie z przepisami. Zawodnik powinien być najpierw powiadomiony o zamiarze zdyskwalifikowania go, by mógł złożyć wyjaśnienia. Poza tym należało mu umożliwić złożenie odwołania od tej decyzji. Pogoń tego nie dopełniła Pewnym jest natomiast, że Marcin Wielgus złożył w oleśnickim klubie podanie o zwolnienie i na jego mocy mógł być przez DZPN warunkowo uprawniony do gry w Śląsku Wrocław. W związku z tymi faktami wydział dyscypliny Śląskiego ZPN na czwartkowym posiedzeniu odstąpił od przeprowadzenia procedury wyjaśniającej sprawę Wielgusa. Wiadomo już także, że Śląsk zachowa wszystkie punkty jakie zdobył w rundzie jesiennej rozgrywek III ligi.

Działacze z Górnego Śląska uznali się natomiast za niekompetentnych do wyjaśnienia kwestii związanych z naruszeniem przepisów dotyczących: statusu piłkarza jako amatora lub nie-amatora oraz niewywiązywania się przez Śląsk ze zobowiązań finansowych wynikających z umów transferowych i postanowili przekazać sprawę z powrotem do PZPN.

- Wszystko zrobiliśmy poprawnie i Wielgus wiedział, że chcemy go zdyskwalifikować. A prośbę o zwolnienie Wielgus złożył 8 sierpnia, podczas gdy zdyskwalifikowany został 3 dni wcześniej. Przyjmiemy jednak z pokorą tę decyzję. Nam nigdy nie zależało na odebraniu punktów Śląskowi, jedynie na tym, by zapłacono nam za przejście Wielgusa do wrocławskiego klubu. I tego nie odpuścimy! Wykorzystamy wszystkie możliwości odwołania od decyzji DZPN, która pozbawiła Pogoń należących się nam pieniędzy – powiedział prezes oleśnickiego klubu Tadeusz Salik.

Autor artykułu: Andrzej Lewandowski

Gra o Budkę

Saturday, December 20th, 2003

Gdzie trafi jeden z najlepszych graczy Polaru Wrocław?

- Jestem mocno zdziwiony tym, co przeczytałem w „Słowie Polskim – Gazecie Wrocławskiej” na temat ewentualnego transferu Adriana Budki. Ten piłkarz ma z Polarem podpisany dwuletni kontrakt i to my jesteśmy właściwą stroną do rozmów – twierdzi Tomasz Szypuła, wiceprezes zakrzowskiego klubu.

W środowym numerze naszej gazety informowaliśmy, że bardzo poważnie Budką zainteresowane jest Zagłębie Lubin, ale dyrektor Wiesław Wojno nie może dojść do porozumienia z Michałem Leonowiczem, który podobno wypożyczył w celach promocyjnych tego pomocnika do Polaru.

Miał swoją kartę

- Ten piłkarz przyszedł do nas z kartą na ręku. I z nim zawarliśmy umowę. Jestem zatem zaskoczony, że osoby trzecie roztrząsają poprzez media jakiś problem, którego naprawdę nie ma. To tak, jakbym z Henrykiem Kasperczakiem rozmawiał o przyjściu do Polaru Rolando. Wydaje mi się, że jeżeli w transferowych negocjacjach Wiesława Wojny, którego w Polarze wszyscy cenimy i sprzyjającego nam bardzo Michała Leonowicza padło słowo Budka, to nie chodziło o naszego Adriana, ale o najnowszą płytę Budki Suflera – uzupełnia wiceprezes Szypuła.

Czas na konkrety

Na razie na Zakrzów nie wpłynęła żadna konkretna oferta, nie tylko z Lubina, ale także z innych klubów. Ile może kosztować gracz z dwuletnim kontraktem? Tomasz Szypuła odpowiada wymijająco: – Jeżeli taki znawca w branży piłkarskiej, jak Michał Leonowicz wspomniał o milionie złotych, to ja nie mam nic więcej do dodania.
Z pewnością transfer Budki byłby sporym zastrzykiem finansowym dla zakrzowian.
Adriana, ani Tomka Pawlaka na siłę nie będziemy sprzedawać. Obaj na pewno przydadzą się nam wiosną, kiedy będziemy walczyć o pozostanie w II lidze – kończy Tomasz Szypuła.

Autor artykułu: Ireneusz Maciaś

Żurawski, Mila, Burkhardt w Jeleniej Górze

Saturday, December 20th, 2003

Dziś (sobota) w hali przy ul. Złotniczej w Jeleniej Górze zostanie rozegrany turniej piłkarski, którego główną atrakcją będzie mecz: Gwiazdy Reprezentacji Polski – VIP-y.

- Zapraszamy już od godz. 13.30. Spotkanie, na które wszyscy chyba oczekują planowane jest na godz. 18.15. Niepewny jest przyjazd tylko Marcina Zająca. Pozostali, czyli m.in. Sebastian Mila, Marcin Burkhardt, Tomasz Kuszczak, Michał Stasiak, Maciej Żurawski czy Andrzej Niedzielan zapowiedzieli swój udział – stwierdził Piotr Lizak, organizator imprezy.
Zmaganiom będą się przyglądać znani trenerzy: Andrzej Strejlau i Jerzy Talaga. Wstęp wolny. Dochód z prowadzonych podczas turnieju różnego rodzaju aukcji zostanie przeznaczony na nowo powstałą szkółkę piłkarską Gol.

Autor artykułu: (im)

Robota jak malowana

Saturday, December 20th, 2003

Siedemdziesiąt osób dostanie pracę w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec”

Wczoraj w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec” egzaminowano 80 uczestników szkolenia zorganizowanego przez urząd pracy. Z osiemdziesięciu, siedemdziesiąt osób zostanie zatrudnionych w ceramice. Ale i pozostałe 10 nie odejdzie z kwitkiem. Dla nich też znajdzie się robota.

Szkolenia dla przyszłych malarek i malarzy rozpoczęły się we wrześniu. Osiemdziesięcioosobową grupę – z artystycznymi predyspozycjami – wytypował Powiatowy Urząd Pracy. Wszyscy trafili do Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec”. Nagrodą za pozytywne efekty nauki miały być umowy o pracę. Prezes dotrzymał słowa. – Bardzo jestem zadowolony z tej grupy, nawet się nie spodziewałem, że tak dobrze im pójdzie – mówi Kazimierz Surmiak. – Już 29 grudnia z siedemdziesięcioma osobami podpiszemy umowy, na razie na rok. Jedno jest pewne – dobrych pracowników nikt się nie pozbędzie, a widzę, że im bardzo na pracy zależy.
W grupie przeszkolonych większość stanowią panie. Jest również kilku mężczyzn. Wszyscy pracować będą na akord w nowej malarni, którą zakład otwiera w styczniu. – Sądzę, że zarabiać będą sporo ponad tysiąc złotych – mówi prezes. – Wiele zależy od ich wydajności. Jak na początek, to wcale nie tak mało.
Szansa na zatrudnienie pojawiła się, kiedy bolesławiecki urząd pracy złożył swój projekt na konkurs ogłoszony przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki. Główną nagrodą były pieniądze z przeznaczeniem na szkolenia i refundację wynagrodzeń. – Efekt jest taki, że w porozumienia z ZC „Bolesławiec” zorganizowaliśmy naukę dla osiemdziesięciu przyszłych malarzy – mówi Ewa Hryciów, kierowniczka PUP. – Prezes zapewnił miejsce, materiały, technologów i zobowiązał się do zatrudnienia ludzi do końca 2005 roku. W zamian za to, otrzymywać będzie od nas zwrot części wynagrodzenia.
A co stanie się z dziesiątką przeszkolonych, dla których nie ma miejsca w ZC „Bolesławiec”. – Wszyscy znajdą pracę – zapewnia Ewa Hryciów. – Jeśli się zgodzą, trafią do ceramicznej fabryki w Tomaszowie.
Ewa Hryciów dodaje, że każdy potencjalny pracodawca może liczyć na pomoc PUP. Gdyby znaleźli się chętni na podobną formę sprawdzenia przyszłych pracowników, jak boleslawiecka ceramika, urząd pracy przez pierwszy rok zrefunduje im cześć wynagrodzenia.

Autor artykułu: ANNA GRYŃ

Wigilia (nie)wirtualna

Saturday, December 20th, 2003

W Szkole Podstawowej nr 5 dzielono się opłatkiem i zbierano datki na programy komputerowe dla uczniów

Już od kilku lat w SP nr 5, zawsze kilka dni przed świętami, odbywa się szkolna wigilia. – Biorą w niej udział wszyscy nauczyciele, uczniowie i rodzice – mówi dyrektorka szkoły Krystyna Bojko. – Dzielimy się opłatkiem. Uczniowie dbają o to, żeby na stołach było ciasto. Dzieci wykonują kolędy i pastorałki.
Tradycją szkolnej wigilii jest aukcja świątecznych ozdób wykonanych przez dzieci i ich rodziców. Uzbierane pieniądze przeznaczane są na potrzeby szkoły. W tym roku uzbierano ponad tysiąc złotych. – Kupimy za nie programu komputerowe do szkolnej pracowni informatycznej – mówi dyrektor Bojko.

Autor artykułu: (LEG)