W przychodni można za darmo dostać szczepionkę przeciw grypie
Teraz, gdy leczenie kosztuje tak wiele, w przychodni SP ZOZ-u przy ulicy Warszawskiej za darmo rozdawane są szczepionki przeciw grypie. Otrzyma je każdy, kto się po nie zgłosi. Zostało jeszcze ok. pół tysiąca.
Kiedy w recepcji prywatnej spółki lekarskiej na parterze pytamy o bezpłatne szczepionki, pielęgniarka szeroko otwiera oczy. – To nie u nas – mówi. A jednak.
W przychodni prowadzonej piętro wyżej przez SP ZOZ, na pytanie o darmowe szczepionki nikt wielkich oczu nie robi. To właśnie tam, w pokoju nr 44 są wydawane. – Dostaliśmy ich ponad tysiąc. Trochę już rozdaliśmy, została mniej więcej połowa – mówi pielęgniarka Dorota Zając. Pytana dlaczego za darmo, odsyła do dyrektor SP ZOZ-u. – To normalne, z terminem ważności, sprawdzone przez lekarzy szczepionki – tłumaczy Zofia Barczyk. Skąd się wzięły?– Załatwiła radna Renata Andrysz – słyszymy.
– Tak to prawda. Kanałami Monarowskimi udało mi się załatwić szczepionki dla Gawrosza, ale gdy dowiedziałam się, że można ich sprowadzić więcej, pomyślałam, że mogłyby się przydać także dla mieszkańców domu samotnej matki, czy schroniska brata Alberta. Przyszło ich jednak tak wiele, że może je dostać każdy. Myślałam, że to może trochę zbyt późno, żeby się szczepić, ale lekarze, z którymi się konsultowałam, powiedzieli, że można praktycznie do wiosny. Ponieważ sama nie dałabym rady z dystrybucją tak dużej ilości szczepionek, poprosiłam o pomoc dyrektor Barczyk – wyjaśnia sposób, w jaki leki znalazły się w Zgorzelcu Renata Andrysz. W tym miejscu nie wypada więc nic innego, jak tylko podziękować w imieniu tych, którzy w tym roku zapomną co to grypa.
Autor artykułu: Jan Kabul