ŚWIDNICA/ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE Do najbardziej tragicznego zdarzenia doszło w wigilijny wieczór w Świdnicy. 19-letni Wiesław Ł. poszedł przed uroczystą kolacją do łazienki, by wziąć kąpiel. Po dwudziestu minutach zaniepokojeni domownicy zaczęli dobijać się do drzwi łazienki. Nikt nie otwierał, więc wyważyli je siłą. Niestety, znaleźli martwego już chłopaka w wannie. Prawdopodobnie podtruł się gazem i utopił się.
Wiele wskazuje na to, że przyczyną tej tragedii była wadliwa instalacja pieca gazowego podgrzewającego wodę. Dokładnie będzie to jednak wiadomo dopiero po sekcji zwłok.
– Jestem w szoku – mówiła wczoraj Teresa Małkiewicz, starsza lokatorka z drugiego piętra kamienicy przy ulicy Grodzkiej. Od nas dowiedziała się, że jej sąsiad nie żyje. – Taki młody – żałowała.
Kobieta jest niepełnosprawna. Nie wychodzi z domu. W wigilijny wieczór słyszała hałas na korytarzu, ale do głowy jej nie przyszło, że na czwartym piętrze wydarzyła się tragedia.
Także gazem podtruła się 25-letnia mieszkania Strzegomia. Została odwieziona do szpitala, skąd wczoraj już wyszła.
W wigilijny wieczór w Ząbkowicach Śląskich, około godz. 22 pięcioosobowa rodzina A., w tym dwoje dzieci w wieku 6 i 11 lat, przewieziona została do ząbkowickiego szpitala z objawami zatrucia tlenkiem węgla. Wprawdzie ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo, ale stan zdrowia, zarówno dorosłych jak i dzieci, wymagał hospitalizacji. Wczoraj przed południem wszystkich członków rodziny wypisano już ze szpitala.
– Prawdopodobnie powodem zatrucia była niedrożność przewodów kominowych – mówi Janusz Handz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Więcej można będzie powiedzieć w poniedziałek.
Autor artykułu: (JAK, MM, MW)